• Serce kształtuje się według tego, co kocha

    Serce kształtuje się według tego, co kocha

    Spośród wielu miłości, które dziś oferuje świat, w ciszy naszego serca usłyszałyśmy zaproszenie Boga, by swoje życie poświęcić Jego Miłości. Celem naszego życia jest trwanie w miłości i obecności Boga oraz czynienie wszystkiego, co tylko możliwe, by jak najwięcej osób poznało, pokochało i zjednoczyło się z Bogiem.
  • W jedności jest nasza siła

    W jedności jest nasza siła

    Życie we wspólnocie wiary jest jednocześnie darem i zadaniem. Dzielimy z innymi zarówno nasze dary i łaski jak i słabości, i przez to kim jesteśmy przyczyniamy się do całokształtu życia wspólnoty.
  • Oddajemy się całkowicie i niepodzielnym sercem Bogu i naszemu powołaniu

    Oddajemy się całkowicie i niepodzielnym sercem Bogu i naszemu powołaniu

    Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował, odpowiadamy Mu naszą miłością i dobrowolnie wybieramy drogę wskazaną nam przez Chrystusa. Przez naszą profesję zakonną ślubujemy żyć w konsekrowanej czystości, ewangelicznym ubóstwie i apostolskim posłuszeństwie we wspólnocie zakonnej.
  • Nie ma nic szlachetniejszego niż ratowanie dusz dla nieba

    Nie ma nic szlachetniejszego niż ratowanie dusz dla nieba

    Na wezwanie Boga, rozpoznawane w naszych czasach odpowiadamy w duchu błogosławionej Matki Teresy. Pracujemy w szkolnictwie lub w innych dziedzinach, w których nasza służba wychowawcza jest szczególnie potrzebna.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Zaloguj

Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Światowe Dni Mlodzieży

TYDZIEŃ MISYJNY

Tydzień Misyjny ŚDM we wszystkich diecezjach był szczególnym czasem wspólnej modlitwy,  doświadczenia różnorodności Kościoła oraz  wzajemnego dawania świadectwa wiary. O ile to tylko było możliwe starałyśmy się towarzyszyć młodzieży z naszych miast i wspólnie z Nimi przeżywać to niezwykłe święto młodości i wiary. Uczestniczyłyśmy w diecezjalnych dniach wspólnoty: na Górze św. Anny oraz w Starym Sączu a także w radosnych koncertach Siewców Lednicy w Opolu i Golec Uorkiestry w Nowym Sączu. Nasza wspólnota w Strumieniu gościła młodzież z włoską i węgierską wraz z duszpasterzami i polskimi wolontariuszami. Razem z młodzieżą z całego świata modliłyśmy się, słuchały katechez by następnie spakować plecaki i wyruszyć do Krakowa na Tydzień Główny i spotkanie z Papieżem Franciszkiem. Poniżej dzielimy się wybranymi zdjęciami z Tygodnia Misyjnego. 

 

TYDZIEŃ GŁÓWNY

Nie sposób opisać wszystkiego, co się działo w czasie ŚDM w Krakowie. Dziękujemy Bogu za doświadczenie  tego niezwykłego święta wiary i młodości. W sercach brzmią nam wciąż słowa Ojca Świętego, radosny śpiew i niezwykła atmosfera tych dni. Cieszymy się, że tyle naszych Sióstr mogło wziąć udział bądź w całym tygodniu głównym bądź w sobotnim spotkaniu z Papieżem w Łagiewnikach lub na czuwaniu i Mszy posłania w Brzegach. Wiemy, że pozostałe Siostry towarzyszyły nam modlitwą i obecnością w czasie transmisji. Dzielimy się wybranymi zdjęciami  oraz świadectwami jak osobiście przeżyliśmy te dni.

 

ŚWIADECTWA

Minęły dwa tygodnie od zakończenia Światowych Dni Młodzieży. Chciałam jakoś podsumować ten szczególny czas. Co mi zostało w sercu po tych dwóch tygodniach… wydarzeń w diecezji i Krakowie. Pierwsza myśl, jaka mi przychodzi, to PIELGRZYMKA WIARY. Tak, nachodziliśmy się dużo, codziennie wiele kilometrów, właściwie to każdy dzień był w dużej mierze wędrówką… W tłumie ludzi, w ścisku, w nadziei na osiągnięcie celu… np. wyruszaliśmy rano z miejsc noclegowych by dostać się do swoich sektorów na Błoniach, a po uroczystościach, godzinami wychodziliśmy stamtąd by wrócić około północy na nocleg. Większość ważnych spotkań, przekazywanie sobie uśmiechów, rozmowy, doświadczenia miały miejsce w czasie drogi. I myślę, że to dobre porównanie do naszego zwykłego codziennego życia. Dopóki żyjemy jesteśmy w drodze do naszej Ojczyzny w Niebie. Zmieniają się ludzie wokół nas, wydarzenia, mamy jakieś cele po drodze, które chcemy osiągnąć, ale potem znów wyruszamy dalej i wciąż idziemy… czasem zmęczeni, brudni, mokrzy, ale w sumie szczęśliwi, bo to czego doświadczamy w czasie pielgrzymki jest już samo w sobie jakąś nagrodą za ten trud. Ja się czułam szczęśliwa. Ważne były różne małe szczegóły, a także te wszystkie trudności, które pozwalały bardziej docenić takie dary jak dach nad głową, miejsce spoczynku, czystą wodę, jedzenie.

Druga moja myśl, to MAŁO SŁÓW, A WIĘCEJ GESTÓW. Ze względu na różnorodność ludzi, których spotykaliśmy nie zawsze byliśmy w stanie porozmawiać w jednym języku, z tego względu ograniczaliśmy się często do uśmiechu, podania ręki, odpowiadania na potrzeby, które wyczuwaliśmy. Doświadczałam wielkiej jedności, jednomyślności, życzliwości. Chcieliśmy sobie powiedzieć gestami, że razem wyznajemy tę samą wiarę w Boga, te same wartości są dla nas ważne, że chcemy wyrazić wspólnie, to co mamy w swoich sercach.

Trzecia sprawa, to SŁOWA które zostały wypowiedziane przy różnych okazjach, począwszy od katechez, poprzez świadectwa ludzi, nabożeństwa a skończywszy na przemówieniach Ojca Świętego. Mi zostały takie słowa w pamięci:

„Warto uczyć się miłosierdzia od świętych.”

„Nie jest trudno być dobrym, trzeba tylko chcieć.”

„Podtrzymywać w sobie wrażliwość na drugiego człowieka, by nie stać się obojętnym na jego los.”

„Mam być jednoznacznym, autentycznym chrześcijaninem”

Dziękuję wszystkim z którymi było mi dane spotkać się na tej Pielgrzymce Wiary, dziękuję za to, że dzieliliście się tą wiarą w sposobie życia. Dziękuję za Waszą obecność, bo dawała mi tak wiele radości. Doświadczałam Boga także poprzez Was. Kiedy się idzie w daleką podróż warto mieć obok siebie ludzi na których można liczyć, przy których można odpocząć, być sobą, pośmiać się a czasem podzielić troskami…

s. Weronika Bednarz

To, co najbardziej zostało mi w sercu po Światowych Dniach Młodzieży to pytanie Ojca Świętego z Mszy Otwarcia, czy wierzę w możliwość zmiany… Długo się nad tym zastanawiałam i w trakcie tej homilii i w ciągu następnych dni… Czy wierzę, że zmiany są jeszcze możliwe? I tak i nie. Ale widziałam jak wiele w ciągu tego tygodnia faktycznie się zmieniło. Szarość i smutek został zastąpiony kolorami i uśmiechami na twarzach – nawet gdy padał deszcz, kłopoty w dogadywaniu się w tym samym języku – możliwością komunikowania się bez znajomości języka. Narzekanie  - cierpliwym znoszeniem ścisku, czekania na pociąg, braków wynikających z bycia poza własnym domem. Zamknięte drzwi i nieufność – takimi postawami jak zostawienie nam własnych kluczy do domu. Nawet poważni policjanci nie potrafili nie odwzajemniać uśmiechów i przyjaznego „przybijania piątki”. ŚDM się skończyły a ja dalej się pytam o wiarę w możliwość zmiany. I nawet jeśli nadal pozostaję nieco sceptyczna, to w moim sercu jest wiele nadziei, że skoro ten niezwykły czas wydobył ze mnie samej i z innych tyle dobra, to ZMIANY SĄ MOŻLIWE I WARTO JE ZACZĄĆ JUŻ DZIŚ!

 

ŚDM w Krakowie były dla mnie darem od Boga, czasem laski. Przeżywałam je jako radosne święto wiary młodych ludzi, którzy przybywają z najdalszych stron świata, aby razem sie modlić. Nie brakowało w czasie ŚDM gestów wzajemnej życzliwości, bezinteresownej pomocy: Francuzi troszczący sie o to, żeby cala nasza grupa zmieściła sie w pociągu, Hiszpanie pytający czy nie brakuje nam jedzenia...W tych małych gestach miłości można doświadczyć obecności Jezusa. W rożnych konkretnych sytuacjach oraz słuchając slow Papieża Franciszka uczyliśmy sie jak stawać sie darem dla siebie nawzajem.

 

„Jaka siła jest w splecionych mocno dłoniach, jaką moc ma spojrzenie prosto w oczy, jak dobrze jest gdy wiara łączy ludzi każdy dzień inaczej się toczy". Dla mnie bycie w tych dniach z młodymi to uświadomienie sobie na nowo że to wielka radość i szczęście być w wielkiej wspólnocie Kościoła. Jestem dzieckiem Boga- Oblubienicą Chrystusa. Cóż mogę dać za takie dary? Oddaję Jemu siebie jeszcze pełniej, z większą miłością. S. Krystyna

 

„Pomimo początkowych obaw uczestnictwo w Światowych Dniach Młodzieży było niezwykle ciekawym przeżyciem. W szczególności zapamiętam atmosferę, niesamowitą energię towarzyszącą młodym ludziom oraz wszechobecną serdeczność. Czas spędzony w Krakowie to również wspólne duchowe uczestnictwo i możliwość wysłuchania słów Ojca Świętego, co stanowi cenne wydarzenie w życiu każdego katolika. Słowa uznania należą się również mieszkańcom miejscowości Biskupice, dzięki którym mogliśmy przekonać się o prawdziwości przysłowia dotyczącego polskiej gościnności. Podsumowując dobrze się stało, iż w tak znakomitym towarzystwie dane mi było spędzić ten wyjątkowy czas.”  Piotr Kopala

 

Czas spędzony na Światowych Dniach Młodzieży był dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Był okazją do wzbogacenia przeżyć duchowych, a zarazem sposobnością do poznania ciekawych ludzi. Spotkałam się z dużą życzliwością ludzi pełnych zapału, entuzjazmu i werwy życiowej. Mimo zmęczenia (a może częściowo dzięki niemu) wyjazd zaliczm do tych „wnoszących coś do życia”. Polecam

“Kiedy oznajmiłam rodzinie i znajomym, że wybieram się do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży, każdy pytał: Ale po co? Nikt nie podzielał mojej chęci bycia tam… Jednak w głębi serca zawierzyłam wszystko Panu Bogu i byłam pełna nadziei. Już w trakcie pierwszego spotkania zrozumiałam po co wybrałam się na obchody ŚDM... Ogarnęła mnie ogromna radość, płynąca ze wspólnego spotkania z rzeszą młodzieży z różnych zakątków świata. Mimo, iż pochodziliśmy z różnych kultur, różniliśmy się wyglądem, miałam wrażenie jakbyśmy byli jedną wielką rodziną. Rozmawialiśmy ze sobą, jakbyśmy znali się od lat. Zrozumiałam, że jesteśmy dziećmi Jednego Boga i spotkaliśmy się właśnie dla Niego. Podczas przemówień papieża Franciszka miałam wrażenie, jakby znał moje słabości i problemy, jakby mówił bezpośrednio o mnie. Jego słowa bardzo mnie dotknęły i sprawiły, że chce się „wstać z kanapy” i założyć byty wyczynowe, by żyć tak, aby pozostawić po sobie ślad. Po powrocie widziałam w oczach bliskich, że poprzez transmisje w telewizji dała im się we znaki atmosfera ŚDM i żałowali, że też nie mogli tam być. Obchody ŚDM pozostawiły we mnie ślad. Dały mi nadzieję, że właśnie Jezus jest właściwą Drogą i Życiem. Ugruntowały mnie w przekonaniu, że jeżeli on będzie na pierwszym miejscu, wszystko inne będzie na właściwym. Teraz należałoby wprowadzić w życie przesłanie płynące z ŚDM: BĄDŹCIE MIŁOSIERNI, jednak nie jest to łatwe wyzwanie …”