• Serce kształtuje się według tego, co kocha

    Serce kształtuje się według tego, co kocha

    Spośród wielu miłości, które dziś oferuje świat, w ciszy naszego serca usłyszałyśmy zaproszenie Boga, by swoje życie poświęcić Jego Miłości. Celem naszego życia jest trwanie w miłości i obecności Boga oraz czynienie wszystkiego, co tylko możliwe, by jak najwięcej osób poznało, pokochało i zjednoczyło się z Bogiem.
  • W jedności jest nasza siła

    W jedności jest nasza siła

    Życie we wspólnocie wiary jest jednocześnie darem i zadaniem. Dzielimy z innymi zarówno nasze dary i łaski jak i słabości, i przez to kim jesteśmy przyczyniamy się do całokształtu życia wspólnoty.
  • Oddajemy się całkowicie i niepodzielnym sercem Bogu i naszemu powołaniu

    Oddajemy się całkowicie i niepodzielnym sercem Bogu i naszemu powołaniu

    Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował, odpowiadamy Mu naszą miłością i dobrowolnie wybieramy drogę wskazaną nam przez Chrystusa. Przez naszą profesję zakonną ślubujemy żyć w konsekrowanej czystości, ewangelicznym ubóstwie i apostolskim posłuszeństwie we wspólnocie zakonnej.
  • Nie ma nic szlachetniejszego niż ratowanie dusz dla nieba

    Nie ma nic szlachetniejszego niż ratowanie dusz dla nieba

    Na wezwanie Boga, rozpoznawane w naszych czasach odpowiadamy w duchu błogosławionej Matki Teresy. Pracujemy w szkolnictwie lub w innych dziedzinach, w których nasza służba wychowawcza jest szczególnie potrzebna.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Zaloguj

Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Duchowość św. Augustyna

Kurs Duchowości Świętego Augustyna, Rzym 2018

„Pomimo swej nędzy wielbić Cię pragnie człowiek, drobna cząsteczka Twojego stworzenia. Ty dajesz mu radość w uwielbianiu Ciebie, albowiem stworzyłeś nas dla siebie i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie. (Wyznania I, 1)

Tym najbardziej znanym zdaniem, którym św. Augustyn rozpoczyna „Wyznania”, pragnę i ja rozpocząć relację z trzymiesięcznej wędrówki, która pozwoliła mi – przynajmniej po części – odkryć niezwykle trudną duchową drogę człowieka ku Prawdzie, ku odnalezieniu siebie i odnalezieniu Boga.

Od lat nurtowało mnie pytanie, jak to jest możliwe, że człowiek, który był na obrzeżach wiary i moralności, który wszedł na drogę herezji, po burzliwych zmaganiach duchowych i intelektualnych stał się postacią, która przez kolejne stulecia (ponad 1600 lat) promieniuje na dzieje i nauczanie Kościoła, a dla wielu pokoleń jest wzorem uczciwości w poszukiwaniu Prawdy oraz szczerości w nawróceniu.

Boże, daj mi siłę, abym mógł zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz.
A potem żądaj ode mnie, czego chcesz.
Św. Augustyn

Wspomnienia i refleksje pragnę ująć w poniższy schemat „Spotkań”:

1.      Wykłady: wykładowcy i tematyka

2.      Uczestnicy

3.      Życie Św. Augustyna

4.      Refleksje nad nauczaniem Św. Augustyna

5.      Promieniowanie nauczania i duchowości Św. Augustyna na dzieje Kościoła

6.      Warsztaty z ikonopisarstwa

7.      Przyjaciele z nieba – Święci Augustiańscy

8.      Pielgrzymki

9.      Rekolekcje

Od około 10 lat Zakon Augustianów organizuje kurs odnowy duchowej dla swoich członków w Rzymie. Każdego roku kurs odbywa się w innym języku: angielskim, hiszpańskim lub włoskim. W styczniu 2018 roku rozpoczął się kurs w języku angielskim. Augustianie do udziału zapraszają zgromadzenia zakonne, które wyrastają z duchowości Św. Augustyna. Nasze Zgromadzenie już kilkakrotnie korzystało z tego zaproszenia. W roku bieżącym cztery Siostry Szkolne de Notre Dame miały możliwość uczestniczyć w tej pogłębionej formacji.

Spotkanie ze Świętym Augustynem z Hippony (1)

Wykłady: wykładowcy i tematyka

Kurs Duchowości Świętego Augustynatrwał od 22 stycznia do 6 kwietnia. Obejmował wykłady, rekolekcje i pielgrzymowanie śladami św. Augustyna i św. Moniki. Zajęcia odbywają się w Instytucie Patrystycznym Augustianum w Rzymie, który znajduje się przy Via Paolo VI, 25 tuż przy Watykanie. Jest to Dom Św. Moniki, gdzie mieści się również Kuria Generalna oraz nowicjat.

Codziennie wykłady prowadzone były w dwóch blokach tematycznych: pierwszy zaczynał się o godzinie 9.00 i drugi o godzinnie 11.00. Każdego tygodnia mieliśmy dwóch wykładowców. Zasadniczo byli to Augustianie, wśród nich czterech Afrykańczyków, którzy przybliżali nam życie i dzieła Świętego z Hippony, historię zakonu oraz duchowość augustiańską. Wśród wykładowców był nawet kardynał Prosper Grech (pochodzący z Malty, lat 92:-), który jest Augustianinem i zaprezentował nam temat: Augustyn i Biblia.

Nadmiar dobroci nie szkodzi.   Św. Augustyn


Już w tym miejscu pragnę nadmienić, że wszędzie doświadczałam wielkiej życzliwości, a gdziekolwiek przedstawiłam się, że jestem z Polski, spotykałam się z sympatyczną reakcją i podziwem dla naszej Ojczyzny. Jedni mówili: „Jan Paweł II, kocham go, jest w niebie”, inni skandowali: „Lewandowski!”

Wyjątkowym doświadczeniem dla mnie były dwutygodniowe warsztaty z ikonopisarstwa.

O tym i innych doświadczeniach rzymskich napiszę w kolejnych odcinkach „Spotkań ze Świętym Augustynem z Hippony”.

Niezwykle głębokie dla mnie były wykłady z Chrystologii (oczywiście w nauczaniu św. Augustyna) oraz o modlitwie. Te dwa tematy zostały przedstawione przez O. Enrique Eguiarte (Meksyk/Hiszpania), który należy do zakonu Augustianów –Rekolektów (odłam reformowany). Głębia teologii w powiązaniu z życiem duchowym!!!

Poza tym mogliśmy słuchać świeckich wykładowców, którzy w nie mniej profesjonalny sposób przybliżali nam takie tematy jak: Augustyn w sztuce i kulturze – pani Dr Louise Bourdua, historyk sztuki z Uniwersytetu w Warwick, Dr Eric Saak – historyk okresu średniowiecza, Dr Joseph Kelley, który ku memu zaskoczeniu przed pierwszym wykładem przywitał się ze mną po polsku – ma żonę Polkę. Innym polskim akcentem na kursie były wykłady z O. Williamem Faix, który w 1978 roku został posłany do Polski, aby odnowić zakon Augustianów w naszym kraju i odbudować klasztor św. Katarzyny w Krakowie. Pierwszym miejscem, gdzie zatrzymał się na kilka tygodni był nasz klasztor na Małym Rynku w Opolu. Z wdzięcznością wspomina troskliwość śp. Matki Janiny oraz śp. Siostry Jadwigi, które na wszelki możliwy sposób starały się pomóc mu w początkach tego wielkiegoprzedsięwzięcia. Po 18 latach posługi w Polsce O. William podjął podobną pracę w Czechach.

Spotkanie ze Świętym Augustynem z Hippony (2)

Uczestnicy

W kursie uczestniczyło 16 osób, w tym 9 Augustianów i 7 Sióstr.

Miejsce pochodzenia stanowi prawdziwą mozaikę narodowości i kultur. Mieliśmy po dwóch uczestników z Chin, Indonezji i Kenii, po jednym z Nigerii, Indii i z Hiszpanii. Dwie Siostry Misjonarki Św. Augustyna pochodziły z Kenii i jedna z Indii oraz my – SSND z czterech krajów: S. Rose-Rita z USA, S. Csilla z Węgier, S. Eunice z Nigerii i ja z Polski.

Codzienne wspólne wykłady, przerwy, pielgrzymki dawały wiele sposobności do rozmów i wymiany doświadczeń. Czasem opowieści tych zazwyczaj młodych księży i Sióstr otwierało na zupełnie nowe rozumienie Kościoła i sytuacji świata.

Na przykład w Chinach po przejęciu władzy przez Komunistyczną Partię Chin w 1949 roku, katoliccy i protestanccy misjonarze zostali wydaleni z kraju. Wtedy też hiszpańscy Augustianie musieli również opuścić Państwo Środka. Pracę mogli kontynuować tylko rodowici Chińczycy. Obecnie Augustianie mają tylko jednego pracującego tam kapłana – Chińczyka (do zakonu wstąpił po kilku latach kapłaństwa). W całej diecezji, w której on pracuje, razem z nim jest obecnie pięciu kapłanów. Z Chin był z nami jeszcze jeden augustiańskikleryk, odbywający swą formację za granicą.

Przed kilku laty Augustianie otworzyli placówkę w Hipponie, gdzie mieszkał Św. Augustyn. Obecnie miasto to nazywa się Annaba i leży na terenie Algierii. Niestety Kościół Katolicki nie może w tym kraju swobodnie prowadzić swej działalności i cały czas odczuwa się zagrożenie ze strony muzułmanów, np. nie można wyjść w habicie na ulicę. Z Indonezji był jeden diakon stały i jeden kapłan, obydwaj posługują w bardzo trudnych warunkach. Na kursie był także Ksiądz i Siostra z Indii. Ten ogromny kraj, podobnie jak Afryka, cieszy się znacznym wzrostem powołań. Potwierdza to również liczba studiujących w Rzymie księży i sióstr pochodzących właśnie z tych regionów świata.

Idziemy do Boga nie drogą, lecz miłścią.   Św. Augustyn

„Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła" (J 3,21).

Być prawdziwym, być sobą, to – według św. Augustyna – pierwszy warunek modlitwy. Oto dlaczego zwraca się do Boga, by powiedzieć Mu:

Ty prawdę umiłowałeś. Kto ją wypełnia, dąży do światła. W moich wyznaniach pragnę ją w sercu wypełniać wobec Ciebie, a w tej książce — wobec wielu świadków (Wyznania,X, 1,1).

Spotkanie ze Świętym Augustynem z Hippony (3)

Życie Świętego Augustyna

 

1.      Rodzina

Augustyn przyszedł na świat 13 listopada 354 roku w Tagaście (dzisiejsza Algieria) w specyficznej rodzinie

Ojciec– Patrycjusz – urzędnik państwowy, był poganinem, ochrzczony krótko przed śmiercią (372), matka – Monika – głęboko wierząca chrześcijanka, z całego serca troszczyła się o religijne wychowanie syna.

Ojciec– to człowiek porywczy, matka – kobieta niezwykła, odznaczająca się światłym umysłem, łagodnym usposobieniem – na zawsze pozostanie wzorem łagodności, cierpliwości i wytrwałej modlitwy. Augustyn przez cały okres dorastania pozostawał rozdarty między poglądami ojca i wpływami matki.

Augustyn był najstarszym z  trójki rodzeństwa. W „Wyznaniach” wspomina brata, o imieniu Navigiusz, który towarzyszył mu w Mediolanie i w Tagaście oraz siostrę, której imienia nie znamy.

„Życie rodziców jest księgą, którą czytują dzieci.” Św. Augustyn

 

2.      Młodość – studia – zagubienie

Pierwsze lata szkolne Augustyn wspomina jako pasmo bolesnych doświadczeń. Lekcje czytania, pisania i matematyki dręczyły go, a nauczyciele nie stronili od stosowania rózgi. Rozkosz znajdował w literaturze łacińskiej. W wieku 11 lat podjął naukę w Madaurze (ok 30 km od Tagasty). Po 3 latach, z powodów finansowych, musiał ją przerwać i powrócić do rodzinnego domu,jednak ten czas nie wpłynął na niego dobrze.To był rok, który Augustyn opisał jako czas, gdy „rozkrzewiły się w nim chwasty, a nie było ręki, która by je pełła" (Wyznania II,3).

Młody Augustyn rozpoczyna swą edukację w miejscowej szkole w Tagaście (361-364)

Dzięki ofercie bogatego przyjaciela rodziny (Romanianusa) Augustyn mógł podjąć dalszą naukę w Kartaginie. Zafascynowany wielkomiejskim życiem, zaczął jeszcze bardziej oddalać się od Boga. Prowadził niemoralne życie, nie stronił od trunków, kobiet i dobrej zabawy. On sam tak ujmuje ten okres:

„Przybyłem do Kartaginy i od razu znalazłem się we wrzącym kotle erotyki…”

„Moim marzeniem było: kochać i być kochanym wzajemnie, i radować się ciałem owej istoty kochającej… Wreszcie pogrążyłem się w takim romansie, jakiego szukałem...”(Wyznania III.1).

„Nie ma takiego człowieka, który by nie kochał, ale cała rzecz w tym, co kocha.”  Św. Augustyn

Przez 15 lat trwał w nieformalnym związku, z którego zrodzony został jego syn – Adeodatos (łac. dany od Boga).

„Nie ma takiego człowieka, który by nie kochał, ale cała rzecz w tym, co kocha.”  Św. Augustyn

 

Spotkanie ze Świętym Augustynem z Hippony (3b)

Życie Świętego Augustyna (cz. II)

 

1.          Błądzenie i poszukiwanie Prawdy

2.          Trafiony – zatopiony!

1.      Poszukiwanie prawdy – pierwsze nawrócenie

Życie każdego człowieka jest historią łaski. Takie też było życie Świętego Augustyna z Hippony. Bóg kochający odwieczną miłością, wychodzi naprzeciw człowiekowi i przez cale życie ogarnia go swoją miłością.
Augustyn Aureliusz należy do największych konwertytów w historii Kościoła, a jednocześnie jest jednym z nielicznych świętych, którzy zostali uformowani przez wiele sprzecznych wpływów. Poznał oratorski kunszt Cycerona, filozofię Platona. Zdobył wszechstronne wykształcenie, które otworzyło mu drogę do kariery nauczyciela i mówcy. Doświadczył wpływu sekty manichejczyków, a przede wszystkim wzrastał w atmosferze głębokiej wiary w Chrystusa swojej matki – świętej Moniki.

Jego wieloletnie błądzenie można ująć w dwóch obszarach: moralności i prawdy.

A.    Na manowcach moralności:

W wieku 16 lat z powodu trudności finansowych musiał przerwać naukę i wrócić do rodzinnej Tagasty. Bezczynność i dana mu duża wolność spowodowały, że „rozkrzewiły się w nim chwasty, a nie było ręki, która by je pełła" (Wyznania, II, 3).

W swych Wyznaniach nieustannie podkreślał, że w okresie młodości i dojrzewania miotały nim uczucia, namiętności zaciemniały mu serce i umysł, trwonił swoje życie. Targały nim żądze: zaszczytów, pieniędzy, małżeństwa (Wyznania, II, 2).

Po przybyciu na studia do Kartaginyszybko się zakochał.Od 371 roku związał się z kobietą, której imienia nam nie przekazał. Już w 372 roku urodziła mu syna, któremu nadał imię Adeodat, co znaczy „dany od Boga”. Związek z tą kobietą przetrwał około 15 lat i wydawał się bardzo mocny. „W owych latach żyłem z kobietą nie związaną ze mną tym, co nazywają prawnym małżeństwem… Ale miałem tylko tę jedną kobietę i dochowywałem jej wierności”. Jego sytuację uzdrowiłoby zawarcie związku małżeńskiego, ale do tego nie doszło, bowiem prawo rzymskie nie akceptowało związków mężczyzn z kobietami niższego stanu (Wyznania, IV, 2).

B.     Na manowcach prawdy:

To matka – święta Monika była tą, która nie tylko wszczepiła Augustynowi pragnienie prawdy, ale też towarzyszyła mu we wszystkich poszukiwaniach i rozterkach. Mądrości poszukiwał on najpierw w Biblii. Jednakże z powodów drastycznych opisów zawartych w ST był głęboko zawiedziony tą lekturą. Także język Biblii w porównaniu z językiem literatury łacińskiej uznał za chropowaty. W tej sytuacji zwrócił się do sekty manichejczyków. Spodziewał się, że tu znajdzie odpowiedź na wiele nurtujących go pytań, które wciąż pozostawały bez odpowiedzi. Współwyznawcy – manichejczycy – obiecali mu, że gdy przyjedzie ich biskup, niejaki Faustus z Mileve wszystko mu wyjaśni. Przez długie lata czekał na rzekomego mistrza, przeżywając w międzyczasie mnóstwo zwątpień. Gdy wreszcie pojawił się ów biskup Faustus, Augustyn z miejsca zarzucił go gradem pytań. Spotkanie wywołało w młodzieńcu duże rozczarowanie i stało się początkiem odejścia.Zewnętrznie jeszcze nie zerwał, ale w swoim wnętrzu, w swojej duszy, przestał już być manichejczykiem.

Członków sekty dzielono na dwie grupy: „słuchających” – auditores „wybranych” – electi. Augustyn przez 9 lat był tylko „słuchaczem”, nie stał się członkiem w pełni, nie przeszedł wtajemniczenia.

Po wielu latach studiów zrozumiał, że skutecznie został zwiedziony przez naukę manichejczyków, głównie w tym, że w Kościele Katolickim nie można znaleźć prawdy. Wtedy popadł w wielkie przygnębienie i zwątpił, czy kiedykolwiek będzie mógł poznać prawdę:„akademicy długo trzymali ster mojej łodzi pośrodku fal miotanych wichrami”.

Kierunek: Rzym

Odczuwa wielka potrzebę zmiany atmosfery, aby uzyskać nowe horyzonty duchowe i intelektualne.Wtymcelu,po7-miu latach prowadzenia własnej szkoły retoryki w Kartaginie(376-383), udaje się do Rzymu, gdzie dzięki pomocy manichejczyków otwiera szkołę retoryki.

Tu dowiedział się, że w Mediolanie poszukują retora. Natychmiast tam się zgłosił (384). Mediolan był wówczas stolicą cesarstwa zachodnio-rzymskiego –pierwszym miastem Europy po Konstantynopolu. Oprócz prowadzenia szkoły Augustyn miał obowiązek wygłaszania mów podczas uroczystości państwowych. Miał 30 lat.

W Mediolanie zetknął się ześw. Ambrożym, który był wówczas biskupem tego miasta. Augustyn zaczął słuchać jego kazań. Wielki biskup zaimponował mu wymową i głębią przekazywanej treści. W konsekwencji zmienił się jego stosunek do religii chrześcijańskiej, a zwłaszcza podejście do Pisma świętego. Zaczął doceniać zawartą w nim mądrość. Umiłowaną lekturą stały się listy świętego Pawła, zwłaszcza List do Rzymian.„łapczywie – jak mówi – chwycił w ręce czcigodne Pisma natchnione przez Ducha Świętego, a zwłaszcza teksty Apostoła Pawła” (Wyznania, VII, 21, 27). W Pawłowych listach odkrył Chrystusa –Słowo Wcielone.wten sposób znalazł Odkupiciela i Mistrza, „moc Bożą i mądrość Bożą” (1 Kor 1,24) i przylgnął doń całym swym sercem i duchem.

Trzyletni pobyt w Mediolanie (384-387) okazał się przełomowy. To tam Augustyn wyzwolił się z manicheizmu, pokonał sceptycyzm, powoli uporał się z trudnościami intelektualnymi, wyzwalał się również z pragnienia bogactw i zaszczytów. Pomagała mu w tym matka, która tam przybyła z dalekiej Afryki, towarzysząc mu swą miłością, wiarą i wytrwałą modlitwą.

Nawrócę się jutro

Już wiedział, jaka jest droga mądrości. Rozpoznawał, co jest prawdziwe, lecz nie umiał się temu podporządkować. Myślał, że stanowcza decyzja go ograniczy. Tak się tłumaczył przed Bogiem: „Był we mnie lęk, że mógłbyś mnie zbyt rychło wysłuchać i od razu uleczyć z choroby pożądania, które chciałem raczej nasycić niż zgasić” (Wyznania, VIII, 7). Wciąż więc decyzję odkładał na później. Modlił się w dość nietypowy sposób: „Panie Boże, daj mi czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie w tej chwili!”. Takie postępowanie później nazywał obłędnym.

Czas radykalnego wyboru miał wkrótce nadejść. Ale jeszcze nie teraz.

Postanawia zakończyć swój nieformalny związek i rozstaje się ze swoją konkubiną, która powróciła do Afryki, gdzie ślubowała prowadzić od tej chwili życie w czystości. Syna Adeodata pozostawił przy sobie.Skala uczucia, jaką darzył swoją konkubinę, musiała być ogromna, skora tak to ujął: „Ponieważ moje serce mocno do niej przywarło, teraz wyszarpnięto w nim ranę, która broczyła krwią obfitą" (Wyznania, VI, 5, 8).

2.        Trafiony – zatopiony

Niedługo potem przyszło uderzenie łaski.

"Spodziewałem się, że niebawem łańcuch pęknie, bo stał się już cienki. A jednak ciągle mnie oplatał. Ty zaś, Panie, czuwałeś stale nad moimi tajemnymi przeżyciami…"

Jest w ogrodzie ze swoim przyjacielem Alipiuszem. Jak gwałtowna burza porywa go płacz i łkanie. Wstaje, odchodzi nieco dalej, pada na ziemię i opiera się plecami o drzewo figowe i jęczy: "Jak długo, jak długo jeszcze? Ciągle jutro i jutro? Dlaczego nie w tej chwili?" Jakiś głos dobiegający z sąsiedniego domu nawołuje: "Tolle lege, tolle lege!" – "Weź to czytaj! Weź to czytaj!" Uspokaja się, wraca czym prędzej do pokoju, gdzie zostawił księgę z listami św. Pawła. Chwyta ją, otwiera na chybił trafił i zaczyna czytać:

„Żyjmy przyzwoicie jak jasny dzień nie w hulankach i pijaństwie, nie w rozpuście i rozwiązłości, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie ulegajcie staraniom o ciało, dogadzając żądzom”(Rz 13,13-14). (Wyznania, VIII, 12).

Przestał czytać. To mu wystarczyło: łaska Boża przeniknęła jego serce, potargała pęta grzechu. Nagle poczuł, jakby strumień silnego światła zajaśniał w ciemnej nocy duszy. Zrozumiał sens swojego życia, poczuł żal do zmarnowanej przeszłości.

W młodego i wybitnego retora uderza – jak grom – łaska Boga!
Cała jego istota zostaje wstrząśnięta niezwykłym iniedo odparciawylaniem DuchaŚwiętego!
Jego nawrócenie na chrześcijaństwo jest błyskawiczne i pozostanie niewzruszone!

Z głębi duszy woła:

„O, Panie, dobry jesteś i miłosierny. Potargałeś me więzy. Sięgnąłeś swą prawicą aż do samej głębi  mego serca, wydobyłeś – i precz odrzuciłeś – bezmiar zepsucia”. (Wyznania, IX, 1)

To zdarzenie odmieniło całe jego życie. Gdy tylko dokończył wykłady w swojej szkole, udał się w pobliże Mediolanu do Cassiciacum do swego znajomego imieniem Werecundus, by tam oddać się modlitwie, czytaniu Pisma św. i rozmowom na tematy duchowe.

Na początku Wielkiego Postu (marzec 387) powrócił do Mediolanu i zgłosił się do św. Ambrożego jako katechumen. W Wielką Sobotę w nocy z 24 na 25 kwietnia 387 r. z rąk tegoż biskupa przyjął chrzest. Miał wówczas 33 lata. Wraz z nim chrzest przyjął jego syn – Adeodatus oraz przyjaciel – Alipiusz. Od tego momentu Augustyn rozpoczął nowe życie, podjął konsekwentna walkę z grzechem i wewnętrzną pustką, stał się człowiekiem głębokiej modlitwy. Poznawał piękno Bożej miłości. Jego wewnętrzna przemiana spowodowała poczucie żalu i goryczy z powodu tak późnego poznania Chrystusa. Tak wołał:

Późno Cię umiłowałem,
Piękności tak dawna, a tak nowa!
Późno Cię umiłowałem!

W głębi duszy byłaś, a ja się po świecie błąkałem. […]

Zawołałaś, krzyknęłaś, rozdarłaś głuchotę moją.
Zabłysnęłaś, zajaśniałaś jak błyskawica,
rozświetliłaś ślepotę moją.
Rozlałaś woń, odetchnąłem nią.
– i oto dyszę pragnieniem Ciebie
(Wyznania, X, 27)

s. Roberta Socha