Tęsknota zaprowadziła mnie do klasztoru…

Odkąd sięgnę pamięcią Bóg był wyjątkową Osobą w moim życiu, Kimś, Kogo można opisać dwoma słowami: Obecność i Tajemnica. Tęsknota, by poznawać Go coraz lepiej i odpowiadać Mu coraz hojniej na Jego bezgraniczną miłość, w jakiś sposób kształtowały moje życie na długo zanim zostałam siostrą.

Zawsze marzyłam o tym, by być po prostu dobrym człowiekiem, który przejdzie przez życie czyniąc coś pożytecznego dla innych. Czułam, że Jezus jest Odpowiedzią, jakiej pragnie ludzkie serce, a jednocześnie doświadczałam, jak wiele osób nie potrafi tej Odpowiedzi przyjąć... Tęsknili za Miłością, a nie potrafili otworzyć dla Niej drzwi swojego serca. Smutne oczy zagubionych i pogrążonych w grzechach ludzi nie dawały mi spokoju… Gdy pod koniec szkoły średniej coraz częściej wracało do mnie pytanie: co dalej?, wiedziałam, że chcę żyć dla Miłości i Tę Miłość głosić wszystkim ludziom, przez to kim jestem i co robię, a nawet jak jestem ubrana. Wszystko inne wydawało mi się zbyt małe, by zaspokoić serce…
Dziś po 20 latach życia zakonnego tym, co nadal mną od wewnątrz kieruje jest tęsknota. Przez wszystko co robię, szukam Tego, Który jest Tajemnicą ukrytą a jednocześnie obecną na tak wiele sposobów. Szukam tej Obecności razem z moimi uczniami i współsiostrami, ludźmi z którymi się spotykam i przyjaciółmi… Zapraszam i Ciebie, byś pośród tego wszystkiego, czym dziś żyjesz, odkrywał Obecność, która nadaje sens, wszystkiemu, co robisz…